piątek, 15 listopada 2013

This is heaven, what i truly want.

Jakby tutaj zacząć, jest normalnie, może nawet za spokojnie, mam wrażenie jakby wszystko się zatrzymało, a tylko ja żył własnym życiem. W głośnikach już dobrą godzinę słychać "Bel Air", siedzę w transie na łóżku pisząc dla Was te wypociny. Wstałem można powiedzieć dość wcześnie bo około 9:00, nie miałem najmniejszej ochoty wziąć się z nic pożytecznego, więc od razu usiadłem do komputera, obejrzałem koncert Lany, przejrzałem wszystkie portale społecznościowe i w końcu wziąłem się za ogarnięcie domu, trochę mi to zajęło, dobrą godzinę sprzątałem swoje królestwo, a i tak rewelacji nie ma. Zgłodniałem już od tej ciężkiej pracy, a w dodatku mam ochotę na jakiś dobry film. Wczoraj postanowiłem w końcu obejrzeć "Nieproszeni goście", film naprawdę świetny lecz wymaga dużo myślenia. Polecam wszystkim, którym doskwiera nuda poświęcić te połtorej godziny, przysiąść i zagłębić w ten film. Na koniec chciałem jeszcze tylko podziękować tym, którzy dodają komentarze pod każdy mój wpis, jest do dla mnie motywacją do dalszej pracy na blogu, mam nadzieję, że nie przestaniecie czytać tych bzdur, które tutaj wypisuje, dziękuję, że jesteście :)



Bel Air



PODOBA CI SIĘ BLOG? ZAOBSERWUJ :)
ZAPRASZAM DO KOMENTOWANIA.

4 komentarze:

  1. przeczytałam od początku, fajnie piszesz, a co do blogowego wyglądu, to znam parę osób, które mogłyby Ci pomóc ;)
    popatrz ,żyjemy w tym samym internacie , chodzimy do tej samej szkoły, a nigdy bym nie wpadła, że kolejna osoba znajduję się na blogspocie ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet się nie zorientowałem, że chodzimy do tej samej szkoły, naprawdę ;o Dziękuję, kiedyś trafiłem dość przypadkiem na Twojego bloga, świetny ;)

      Usuń